Jest idealnie wtedy, kiedy się nie spieszę. W chwili, w której nic bym nie zmieniła. Chcę, żeby trwała. Z ludźmi, którzy sprawiają, że się uśmiecham i myślę o tym, że wszystko może być dobre. Z moją rodziną, bez której nie umiałabym żyć i z moim chłopakiem, z którym tyle już przeszłam. Jest idealnie, myślę sobie, patrząc na moją sunię, która niczego nie udaje, dla której każdy mój przyjazd do domu jest świętem radości i miłości. I demonstruje to tak prawdziwie, racząc wszystkie piętra swoimi kwilącymi popisami.
Ciepło i słońce, wiosna i lato, sukienki i szorty, lody i jezioro – ideały same w sobie. Kocham ten czas. Kocham pracować przy otwartym balkonie, kiedy figlarny wiatr plącze moje długie i pragnące swobody włosy. Wszystko jest inne. Ja jestem inna. Chce mi się, ładuje baterie, uprawiam sport. Robię coś więcej, z uśmiechem dbam o mieszkanie, piję zimne piwo trzymając zdrową dietę. Piszę do Was – o tak, to jest idealne. Radosne, potrzebne, zadowalające. To spełnienie moich marzeń.
Wiem, że jeszcze wiele razy będzie idealnie. I o tym chce myśleć. Kiedy zdobędę upragniony zawód, założę własną rodzinę, sprowadzę psiaka do Warszawy. Kiedy ludzie, którzy są teraz, przyjdą do mnie na kawę za dwadzieścia lat. Pojawią się chwile zmartwień i problemy a ja nabiorę siły i sobie poradzę. Wtedy będzie idealnie. Tym akcentem życzę spełnienia i Waszych ideałów.
Mona.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz