piątek, 30 sierpnia 2013

Rowerem na Hel!

Niestety musiałam przełożyć wyjazd w ukochane Tatry. Nie wiem, czy uda mi się wyjechać jeszcze w tym roku :-( bo wrzesień mnie straszy i to bardzo. Przyszedł czas aby zrobić coś pożytecznego także z bólem serca żegnam się z wakacyjną labą a letnie lenistwo pakuje to walizki i chowam głęboko w ciemne zakamarki domu. Pozostając jednak na orbicie wspomnień przygotowałam dla Was dziś relację z wycieczki rowerowej na Półwysep Helski. 

środa, 21 sierpnia 2013

Spacerem na Przylądek Rozewie.

Podczas wakacji udało mi się połączyć przyjemne z pożytecznym, czyli chodzenie (w moim przypadku szybkie, wolne nie wiem dlaczego ale bardzo mnie męczy ;-)) razem ze zwiedzaniem pięknych, nadmorskich okolic od Chłapowa aż do samej Jastrzębiej Góry. Naszym celem był Przylądek Rozewie. 

wtorek, 20 sierpnia 2013

Gotowana kukurydza, orzeszki w karmelu i dużo słońca!

Ostatnie dni spędziłam nad polskim morzem. Zimnym co prawda ale pięknym i kojącym. Był to mój pierwszy (!) i teraz wiem, że z pewnością nie ostatni raz. Jadąc na północ miałam wrażenie, że Pomorze to tylko morze – nic bardziej mylnego! Jest tyle do zobaczenia, do spróbowania, że długi weekend na taki wyjazd jest zdecydowanie za krótki.

sobota, 3 sierpnia 2013

Czy chciałbyś zmienić coś w swoim życiu, jeśli miałbyś okazję?

Usłyszałam to pytanie gdzieś przelotnie, kiedy byłam zajęta i się spieszyłam. Przykuło moją uwagę więc postanowiłam je postawić , sama dla siebie. To było dobre, tak po prostu usiąść i zastanowić się, czy moje życie z całą przeszłością, z bagażem doświadczeń, chciałabym zmienić. Czy żałuje pewnych zachowań, wypowiedzianych słów, czy może kierowałam swoim życiem inaczej, niż zrobiłabym to teraz w myślach?

czwartek, 1 sierpnia 2013

Powstańcza syrena.

Jest 01.08.2012 roku. Przed godziną siedemnastą wychodzę na balkon w skupieniu. Jest ze mną mama i siostra. Mieszkamy niedaleko budynku, gdzie syrena alarmowa jest umieszczona. Została minuta. Czekamy, aby w ciszy oddać cześć Powstańcom. Wybija godzina i... i nic. Ludzie dalej spacerują, ktoś pije piwo pod klatką, wszystko jest tak jak zazwyczaj. A powinno być inaczej, według mnie przynajmniej. To jedna minuta. Przemilczałyśmy ją same ale myśl o tym, co wydarzyło się wtedy w Warszawie towarzyszyła mi do końca dnia.