To niesamowite, jak wydarzenia jednego miesiąca mogą mieć
wpływ na całe życie. Ostatnimi czasy dostałam taką dawkę szczęścia, że zaczynam
się bać, czy nie wykorzystałam swojego przyziemnego limitu radości ;-) Czuje
się świetnie i chciałabym, żeby trwało to jak najdłużej. Tak mało się cieszymy,
z poziomu sukcesów przechodzimy od razu na tryb codzienności. A ja chcę ubierać
uśmiech każdego dnia i po prostu odpocząć. Co takiego się wydarzyło, że moim
wyrazem twarzy mogłabym z powodzeniem reklamować pasty do zębów? Już wyjaśniam. :-)
piątek, 28 czerwca 2013
wtorek, 18 czerwca 2013
Wino i czekoladowe cappuccino
Dobrze jest naładować akumulatory – niezależnie od tego czy
bawimy się z ukochanym psem, robimy obiad, oglądamy pół dnia seriale. Pisałam
kiedyś, że musimy siebie nagradzać i z pełną odpowiedzialnością podtrzymuje
swoje słowa. Dlatego też dziś pijemy wino, śmiejemy się i odcinamy grubą kreską
wszystko inne. Co prawda na kilka godzin ale zawsze to coś.
wtorek, 11 czerwca 2013
Skalpel - miesiąc ćwiczeń
Jestem w ogromnym stresie spowodowanym jutrzejszym egzaminem
i z góry przepraszam, jeśli nie uda mi się skleić kilku poprawnych zdań.
Myślałam, że z tego się wyrasta i owszem, może jest jakiś progres ale naprawdę
niewielki. W celach terapeutycznych piszę dziś do Was, inaczej zwariuje razem z
moim układem pokarmowym.
niedziela, 9 czerwca 2013
U mnie po staremu
Pływam w morzu niekończących się kartek A4 i tomów, którymi z powodzeniem można
by zrobić komuś krzywdę. Mam wrażenie, że to się nie skończy ale prowadzę moją
tratwę dalej i póki mogę korzystam z kół ratunkowych. Tak jak napisałam w
tytule, wszystko u mnie w porządku, może poza małymi wyjątkami ale o tym już za
moment.
poniedziałek, 3 czerwca 2013
Stresy, stresy
Im bliżej tym więcej dolegliwości psychosomatycznych
manifestuje mój ustrój. Tak już mam, że często się przejmuje, wszystko przeżywam
i bardziej boję niż powinnam. Czuje się wypompowana, mój mózg jest wypluty a
przecież jeszcze tyle przed nim. Na samą myśl boli mnie brzuch, co dopiero
będzie dzień przed egzaminami. Końcówka studiów i ostatnia prosta (a może
krzywa?) do zdobycia upragnionego zawodu jest ciężka. To jednak nie czas na
złożenie broni. To czas na mocne spięcie i wykorzystanie mózgowego paliwa na
maksa. Przynajmniej ja tak to sobie tłumaczę.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)