wtorek, 18 czerwca 2013

Wino i czekoladowe cappuccino

Dobrze jest naładować akumulatory – niezależnie od tego czy bawimy się z ukochanym psem, robimy obiad, oglądamy pół dnia seriale. Pisałam kiedyś, że musimy siebie nagradzać i z pełną odpowiedzialnością podtrzymuje swoje słowa. Dlatego też dziś pijemy wino, śmiejemy się i odcinamy grubą kreską wszystko inne. Co prawda na kilka godzin ale zawsze to coś. 

Zanim wieczorem pochwalę się moimi wybornymi frytkami made by home, chyba muszę trochę pospać. Ostatni miesiąc na studiach potrafi wycisnąć z człowieka dużo energii ,co objawia się zazwyczaj permanentnym zmęczeniem. Jednak pozwolę sobie wrócić do bohaterów dzisiejszego tytułu. O winie wspomniałam, na pewno będzie pysznie a cappuccino... Cappuccino mam na głowie. Orzechowe. Fabrycznie oczywiście, bo wizualnie to jakaś czekoladowa trufla. I fajnie, lubię ten rodzaj kawy :-) Lecę na małą filiżankę!

Pozdrawiam!
Mona.

2 komentarze:

  1. Szkoda że masz taką długą przerwę w pisaniu ): ):
    Bardzo lubię czytać Twoje wpisy na blogu, są tak lekko napisane.

    Pozdrawiam gorąco i czekam na wpis (:
    Iwonka

    OdpowiedzUsuń
  2. Iwonko, powracam do świata żywych i zapraszam Cię na dzisiejszy, nowy wpis! :-) I dziękuje za miły komentarz :-)

    Pozdrawiam,
    Mona

    OdpowiedzUsuń