Im bliżej tym więcej dolegliwości psychosomatycznych
manifestuje mój ustrój. Tak już mam, że często się przejmuje, wszystko przeżywam
i bardziej boję niż powinnam. Czuje się wypompowana, mój mózg jest wypluty a
przecież jeszcze tyle przed nim. Na samą myśl boli mnie brzuch, co dopiero
będzie dzień przed egzaminami. Końcówka studiów i ostatnia prosta (a może
krzywa?) do zdobycia upragnionego zawodu jest ciężka. To jednak nie czas na
złożenie broni. To czas na mocne spięcie i wykorzystanie mózgowego paliwa na
maksa. Przynajmniej ja tak to sobie tłumaczę.
Ostatnio zasnęłam po energy drinku wypitym na dobrą, nocną
naukę. Boje się pić kawę bo po niej moje powieki ważą dwadzieścia kilogramów.
Idę dziś kupić Plusssz Sesja na koncentrację i może wtedy uda mi się
wykorzystać bogaty zasób sennych godzin. Chyba, że po nim także zasnę... ;-)
Mam nadzieję, że lepiej znosicie swoje sesje :-)
Mona.
Mona.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz