poniedziałek, 3 czerwca 2013

Stresy, stresy

Im bliżej tym więcej dolegliwości psychosomatycznych manifestuje mój ustrój. Tak już mam, że często się przejmuje, wszystko przeżywam i bardziej boję niż powinnam. Czuje się wypompowana, mój mózg jest wypluty a przecież jeszcze tyle przed nim. Na samą myśl boli mnie brzuch, co dopiero będzie dzień przed egzaminami. Końcówka studiów i ostatnia prosta (a może krzywa?) do zdobycia upragnionego zawodu jest ciężka. To jednak nie czas na złożenie broni. To czas na mocne spięcie i wykorzystanie mózgowego paliwa na maksa. Przynajmniej ja tak to sobie tłumaczę.

Ostatnio zasnęłam po energy drinku wypitym na dobrą, nocną naukę. Boje się pić kawę bo po niej moje powieki ważą dwadzieścia kilogramów. Idę dziś kupić Plusssz Sesja na koncentrację i może wtedy uda mi się wykorzystać bogaty zasób sennych godzin. Chyba, że po nim także zasnę... ;-)

Mam nadzieję, że lepiej znosicie swoje sesje :-)
Mona.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz