niedziela, 9 czerwca 2013

U mnie po staremu

Pływam w morzu niekończących się kartek A4 i tomów, którymi z powodzeniem można by zrobić komuś krzywdę. Mam wrażenie, że to się nie skończy ale prowadzę moją tratwę dalej i póki mogę korzystam z kół ratunkowych. Tak jak napisałam w tytule, wszystko u mnie w porządku, może poza małymi wyjątkami ale o tym już za moment.

W mojej głowie mam teraz szpital ginekologiczny i psychiatryczny a w mieszkaniu prawdziwy stan gotowości niesienia pomocy choremu. Mężczyzna zaniemógł. Jego tchawica się zbuntowała a przebiegła gorączka chyba robi sobie z nas żarty. Skaczę jak chce, upodobała sobie skalę powyżej trzydziestu dziewięciu stopni i wywołuje wiele reakcji niepożądanych. Dajemy radę, są tabletki, zimne okłady, trochę przytulania. Mam nadzieję, że dziś będzie lepiej, temperatura trochę odpuści i pozwoli spokojnie spać.

Skończyłam także pierwszy miesiąc ćwiczeń. Dałam radę (!!) i jutro podzielę się z Wami wesołą nowiną :-) 

Miłej i słonecznej niedzieli!

Mona.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz