Ciesze się, że moja ulubiona słodycz ma swoje święto :-) Czekoladę uwielbiam od zawsze. Towarzyszy mi ona niezmiennie czy to w chwilach smutku czy w przeżywaniu radości. Ma w sobie coś magnetycznego i nawet jakbym chciała się od niej uwolnić(próbowałam wiele razy) to nie mogę bez niej żyć. Czy tabliczka rozpusty, którą tak bardzo lubimy to tylko puste kalorie czy może coś więcej?
Okazuje się, że nasza słodka przekąska posiada wartości odżywcze dobrze wpływające na nasz organizm. Jest bogata w pierwiastki, które napędzają myślenie, dodają energii i pozytywnie wpływają na kondycję czerwonych krwinek. Kryje w sobie mnóstwo błonnika, który jest bardzo mile widziany w naszym przewodzie pokarmowym. Jej składnikiem jest także białko w którym znajdziemy wapń, pierwiastek kochany przez kości i wpływający na piękny wygląd zębów. Kwas stearynowy, choć niepopularny, robi dużo dobrego. Redukuje poziom tak zwanego złego cholesterolu, czyli LDL. No i flawanole... To dzięki nim jesteśmy cały czas piękni i młodzi. Opóźniają procesy starzenia się skóry i do spółki z wyżej wspomnianym kwasem, niszczą wroga naczyń krwionośnych, czyli LDL.
Na temat innych, owianych złą sławą składników czekolady nie będę się już rozwodzić bo dzisiaj jest jej święto ;-) Dla mnie zawsze będzie źródłem energii, młodości i...szczęścia.
Smacznego!
Mona.

... czyli jak dyplomatycznie powiedzieć, że czekolada to bomba kalorii ;D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Agata