Piąty dzień mojego zdrowego stylu życia a ja mam w głowie
tylko kebab i wielką Milkę z chrupkami. Szpinak wychodzi mi uszami a moje
piersi za chwilę zastąpią piersi z kurczaka. Nie ma miejsca na czipsy, paluszki
czy ciasteczka. Źle mi z tym i dobrze. Staram się być silna i nie wodzić
pokusom. Nie poddam się. Wizja mojego lepszego, nowego JA mnie przekonuje i
bardzo kusi. Oby te wszystkie jęki, stęki i zmęczone mięśnie się opłaciły. A
tymczasem pozostaje mi zabierać się za ćwiczenia i marzyć... O ukochanych
czekoladach, o solonych Lays’ach, o ciastku z kremem i dużej, zimnej coli. I o
tym, żeby mój metabolizm się nawrócił a ja nie musiałabym pilnować co i kiedy wcinam.
Oh, byłoby pięknie!
Mona.
Kurki maja piersi niczego sobie, więc nie widze problemu w zdaniu "a moje piersi za chwilę zastąpią piersi z kurczaka" ;D
OdpowiedzUsuńAgata