Jakim trzeba być człowiekiem, żeby świadomie zabijać? Co trzeba mieć w głowie, żeby obmyślać i wykonywać zamachy? Co myśli ktoś, kto trzyma w ręku przedmiot od którego zależy życie wielu ludzi? Ja tego nie wiem. I dziękuje Bogu, że jestem tak wychowana i mam na tyle normalne serce, że tego typu czyny nie są mi po drodze. Co mnie natchnęło do poruszenia tego tematu? Tragedia w Bostonie.
Nie wiem dokąd zmierza świat. Nie mogę zrozumieć tej sieci nienawiści, którą chyba wszyscy jesteśmy opleceni. Czy wcześniej zabijano mniej czy po prostu nie było to nagłośnione? Nie wiem co się dzieje. Nie wiem co kierowało człowiekiem, który podłożył bomby zaprojektowane tak, aby wyrządzić jak najwięcej krzywdy poszkodowanym. Czy ktoś taki ma sumienie? Czy ma rodzinę, żonę, dziecko? Tak wiele trudnych pytań pozostanie bez odpowiedzi. Może to i dobrze. Może portret psychologiczny mordercy w niczym mi nie pomoże.
Współczuje wszystkim zawodnikom, ich rodzinom oraz innym ludziom, którzy doświadczyli tego nieludzkiego zdarzenia. Współczuje też rodzinom ofiar. Zło wykorzystało osłonę tak pięknego sportu. Idziemy zdecydowanie w złym kierunku.
Ja swój charytatywny sobotni bieg, pomimo, że krótki, oddaje w pełni potrzebującym dzieciom i poszkodowanym w czasie wielkiego święta biegania.
Mona.
Zlo sie szerzy coraz wiekszym lukiem I przybiera coraz silniej na strunie... Ludzie ktorzy zabijaja bez serca to nie ludzie, to bestie. Jesli sie nie opamietaja, bomb bedzie coraz wiecej I zacznie sie kolejna wojna. Pokoj duszom ofiar ktore zginely od czyjejs bezmyslnosci +++++ <3
OdpowiedzUsuń