czwartek, 2 maja 2013

Słońce się dziś obraziło

Słońce się dziś obraziło. Wzeszło rano pełne radości i dobrych chęci licząc, że umili dzień mieszkańcom. Miało wielkie plany. Chciało widzieć rodzinne spacery, schadzki nad rzeką i sportowych zapaleńców. Pragnęło odbijać się od kupionych na jego cześć okularów i obserwować,  jak pięknie współgra z zielenią rodzących się liści. Lecz, kiedy ochoczo pojawiło się na niebie obejmując czule miasto, zastało przykry widok. Umilając przedpołudnie próbowało przedrzeć się do mieszkań, lecz bariera rolet i zasłon była nie do pokonania. Trafiło na rozleniwionych miejskich majówkowiczów, którzy łapali godziny, by chociaż raz wypełnić dobowy limit przeznaczony na sen. A kiedy jednak zobaczyło zapełnione ulice, miało wrażenie, że ludzie uciekają. W pośpiechu, rozbiegając się tłumnie po supermarketach, samochodach i okolicznych straganach. Nikt go nie łaknął. Nikt nie zwolnił i nie pokazał swojej twarzy. Odeszło. Zakryło się chmurami, zalało nas łzami. I wygląda na to, że tak szybko mu nie przejdzie. 


Mona.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz