Ostatnie dni spędziłam nad polskim morzem. Zimnym co
prawda ale pięknym i kojącym. Był to mój
pierwszy (!) i teraz wiem, że z pewnością nie ostatni raz. Jadąc na północ
miałam wrażenie, że Pomorze to tylko morze – nic bardziej mylnego! Jest tyle do
zobaczenia, do spróbowania, że długi weekend na taki wyjazd jest zdecydowanie
za krótki.
Trafiliśmy do Chłapowa, niewielkiej miejscowości położnej
przy samym morzu, zaraz za wielkim nadmorskim kurortem Władysławowem. Mieszkaliśmy
w pensjonacie znajdującym się na skraju miasteczka, więc było trochę chodzenia
ale i spokoju. Nocą, oprócz kilku młodzieżowych grupek, naprawdę ciężko tam
kogoś znaleźć. Do samej plaży, która
rozciąga się u stóp wielkiego klifu, piechotą można było dojść w około
dwanaście minut. Po drodze mija się wiele restauracji, straganów i centrum
rozrywki dla całej rodziny.
Stojąc na górze klifu rozpłynęłam się nad obrazem bezkresu
morza. To zdecydowanie mój klimat. Taka przestrzeń, coś tajemniczego, nowo
poznanego. Zdecydowanie mogłabym tam postawić domek i codziennie rozkoszować
się dźwiękiem i widokiem pienistych fal.
W tym rejonie Morza Bałtyckiego plaże są czyste, duże i otoczone
pięknym krajobrazem. Tam gdzie bywałam widniał zakaz wprowadzania psów ale
widziałam kilka plaż we Władysławowie i okolicach, które były typowo
rekreacyjne, dla rodzin z ich pupilami.
Codziennie przez kilka godzin zalegałam plackiem na piasku i
łapałam promienie słońca. Dawało z siebie wszystko, bo pomimo kremu z filtrem
wróciłam gdzie nie gdzie podpieczona. Mam małe problemy z siadaniem, wstawaniem
i zakładaniem nogi na nogę ale to w końcu wakacje :-). Wszystko zaczyna się
pięknie brązowić i rekompensuje mi wspomniane wyżej niedogodności.
W następnych wpisach kilka słów o pieszej wędrówce na
Przylądek Rozewie a także o rowerowej wycieczce na Półwysep Helski. Wakacje
muszą być aktywne!
P.S. Przepraszam, że tak długo mnie nie było. Pewne sprawy
się skomplikowały, coś się zakończyło a coś rozpoczęło. Mam nadzieje, że teraz
będzie lepiej a kolejne dni przyniosą mi dużo twórczej weny!
Mona.
dobry wybór na odpoczynek ! choć znam półwysep Helski i Władysławowo,Rozewie,Jastrzębia Góra,karwia to dla mnie osobiście plaż w Chłapowie nie za bardzo się podoba jest zbyt duży klif,ale to sprawa gustu nad którym się nie dyskutuje.
OdpowiedzUsuńFajnie jest pojechać dalej na zachód do Władysławówka,Pobierowa,Dziwnowa tam są typowe wioski tylko na sezon letni,mam do dyspozycjii również kilka tel.do pensjonatów w których bywałem.
pozdrawiam anko
i zapominałaś dodać w tytule - " rogaliki z czekoladą " :)
OdpowiedzUsuńZazdrościmy, i prosimy o dalsze relacje ;)
OdpowiedzUsuńAg.