niedziela, 22 września 2013

Balansując.

Nie można świadomie zarażać ludzi. No chyba, że chodzi o naszą pasję, którą bardzo chcemy komuś pokazać i przekonać do danego hobby jakąś część ludzi. Przez większość września, w moim przypadku, nie chodziło jednak o ten pozytywny aspekt niezbyt dobrze kojarzącego się słowa. Nie chciałam zarażać Was zmęczonym, często czysto depresyjnym samopoczuciem, które towarzyszyło mi przez większość miesiąca. Mam nadzieję, że dostanę drugą szansę i zacznę powoli wszystko układać, tak jak zaczęłam to robić po wielu chwilach balansowania.

Chłodniejsze dni, deszcz i narastające problemy nie pomagały mi cieszyć się dniem codziennym. Wrzesień nie jest dla mnie do końca łaskawy i daje mi to odczuć niemal na każdym kroku. Trudności ze znalezieniem pracy, komplikacje zdrowotne, aplikacja na studia magisterskie i oczekiwanie na wyniki egzaminu, garść średnio rokujących wiadomości .To wszystko sprawiło, że zapomniałam, jak bardzo lubię do Was pisać. Zapomniałam, że blog to miejsce, które jest zawsze dla mnie i dla Was. I nie zamierzam tego przerywać. Nie powinno się rezygnować z marzeń. To byłoby zwyczajnie głupie.

Rozpoczyna się także kalendarzowa jesień. Wraz z nią przychodzi mała cząstka stabilizacji. Jest lepiej, dostałam się na dzienne studia, nie skupiam się tak bardzo na tym, co się we mnie psuje, nadal szukam pracy w zawodzie. I kończę pisać do Was notkę. Dzisiejszy dzień zaczynam z uśmiechem :-). 
Mona.  

2 komentarze:

  1. Mona, nie mogę zroumieć tego że lubisz dla Nas pisać i jednocześnie nie odpowiadasz dla mnie na pytania ):
    Iwonka

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedź już się pojawiła. Pozdrawiam! :-)

    OdpowiedzUsuń