piątek, 28 czerwca 2013

Czerwiec, bardzo dobry czerwiec! :-)

To niesamowite, jak wydarzenia jednego miesiąca mogą mieć wpływ na całe życie. Ostatnimi czasy dostałam taką dawkę szczęścia, że zaczynam się bać, czy nie wykorzystałam swojego przyziemnego limitu radości ;-) Czuje się świetnie i chciałabym, żeby trwało to jak najdłużej. Tak mało się cieszymy, z poziomu sukcesów przechodzimy od razu na tryb codzienności. A ja chcę ubierać uśmiech każdego dnia i po prostu odpocząć. Co takiego się wydarzyło, że moim wyrazem twarzy mogłabym z powodzeniem reklamować pasty do zębów?  Już wyjaśniam. :-)

Skończyłam studia. 
Jestem już oficjalnie absolwentką mojej uczelni, przebrnęłam przez trzy ciężkie i uczące pokory lata studiów i zdobyłam wykształcenie wyższe :-) Pamiętam dobrze dzień, kiedy przestraszona sprawdzałam wyniki rekrutacji na rynku w Augustowie.  Nie miałam internetu i tylko tam mogłam złapać WI-FI. Pamiętam nerwy, wyganianie mojego chłopaka, bo „chcę to zobaczyć sama”.  Moim oczom ukazał się komunikat, że zostałam przyjęta na wymarzone studia. Jaka to była radość, jakie świętowanie! I kompletna nieświadomość, jak to wszystko będzie wyglądać. Teraz bogatsza o doświadczenia upewniam się w tym, że było warto. Nie zawsze kolorowo, nie lekko ale na niczego nie żałuję. I jestem z siebie dumna :-)
Zostałam Położną!!
Od wtorku jestem młodą Położną!! Nie potrafię opisać mojej radości i satysfakcji. Zawsze marzyłam, aby mieć zawód i pracę, które będę kochać. Wstawać bez wilczej miny, mieć kontakt z ludźmi i pomagać. Położna jest właśnie taką osobą i jestem dumna, że wkroczyłam do tego grona. Przede mną z pewnością wiele ciężkich i męczących momentów zawodowych ale z pewnością także dużo radości i okazji, by podać kobiecie i dziecku pomocną, ciepłą dłoń, otoczyć ich jak najlepszą opieką. Położnictwo jest piękne :-)  Dzięki tym studiom nie tylko zdobyłam wymagane kwalifikacje do wykonywania tego pięknego zawodu ale również poznałam siebie, dojrzałam i spotkałam wiele cudownych osób. Moich Położnych - mentorek, świetnych lekarzy i CUDOWNE PRZYJACIÓŁKI, dzięki którym lepiej znosiłam wszystkie stresy a także świętowałam małe sukcesy.  We wtorek mnie i moje koleżanki Położne czeka oficjalne Czepkowanie. Już nie mogę się doczekać tego wydarzenia a zdjęciami i relacją oczywiście podzielę się z Wami! :-)

I jeszcze tylko autoreklama: moje Drogie Czytelniczki, jestem do Waszych usług!! :-)



Zaręczyłam się! 
Wstąpiłam do brylantowego pocztu i jestem niesamowicie szczęśliwa jako narzeczona/przyszła żona i kobieta, która będzie matką naszych dzieci :-) Pierścionek na palcu noszę dopiero tydzień a już nie wyobrażam sobie, że kiedyś go tam nie miałam. Teraz powoli wszystko planujemy i cieszymy się sobą, przygotowując się do założenia rodziny.Moje przyjaciółki mówią o śpiewaniu „Ave Maria” i „Windą do nieba” w wykonaniu Mandaryny (szalone!) a cała rodzina przechodzi na dietę ;-)  
Jak sami widzicie, szczęścia i radości jest dużo. Chyba nie miałam takiego okresu w życiu :-) Chciałabym, żeby to trwało i owocowało.  Z takim wsparciem, jakie mam teraz nie może być inaczej! 

Życzę Wam spełniania swoich marzeń i cieszenia się chwilą oraz sukcesami. To takie budujące ;-)

Pozdrawiam! 
Mona.

2 komentarze:

  1. I ja bardzo sie ciesze Twoim szczesciem; sukcesem I narzeczenstwem Monis :D bedziesz wspaniala polozna i zona, juz sie nie moge doczekac dnia kiedy oficjalnie bede Cie mogla nazywac moja bratowa :) MF

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak wspaniale!!!!!!:*
    Będziesz śliczną panną młodą, w pięknej białej sukni :):):) Wybraliście już datę?
    I cieszę się że już wróciłaś do pisania, brakowało mi tego :)
    Iwonka



    OdpowiedzUsuń